Commencal Meta Hip Hop S – jak dostosować 9-letni full do dziecka

Pamiętacie Darmotoora którego „zrobiłem” dla swojego syna ? Recenzje znajdziecie tutaj.

Rok minął a Hornet znalazł nowego właściciela. Ponieważ w naturze musi być równowaga, w miejsce Horneta wpadł prawdziwy custom na grubych częściach! (Po raz kolejny swoimi doświadczeniami związanymi z jego tuningiem podzielił się z nami Jarek wraz z synem Tomkiem.)

Screen 1 Szybkie pożegnanie z Hornetem

Screen 1 Szybkie pożegnanie z Hornetem

W miejsce Dartmoora trafił…. Commencal Meta Hip Hop z 2014r (!) w rozmiarze S. Kto kupował rower z drugiej ręki, wie, że to rosyjska ruletka. Zakup full’a to już prawdziwe ryzyko. Po rower udałem się na drugi koniec polski, od razu będąc świadom, że mogę wrócić z pustymi rękami.

Kupując 8-letni rower, w dodatku full na markowym osprzęcie, trzeba mieć świadomość, że to początek wydatków. Być może w sumie przekraczających kwotę wydaną na zakup samego roweru. Na miejscu okazało się, że rower do oględzin trzeba sobie złożyć, ponieważ sprzedający prowadził głównie sprzedaż wysyłkową. Po długim składaniu, dłuższych oględzinach i jeszcze dłuższych negocjacjach, szczęśliwie dobiliśmy targu i rower wracał ze mną.

Geometria — Commencal S vs. Dartmoor Hornet vs. Trek Marlin XXS

Producent zakłada rozmiar S dla wzrostu minimum 150 cm, a rower miał trafić w ręce dziecka o wzroście 140 cm — od początku było wiadomo, że trzeba wymienić komponenty by dostosować reach i stack. W 2014 roku producenci specjalnie nie chwalili się reach’em i stack’iem, więc poniżej kilka dostępnych w necie danych. W nawiasie — wymiary Horneta (dla porównania). W kwadratowych nawiasach — Trek Marlin 5 w rozmiarze XXS (wzrost 135–145 cm).

ParametrCommencal SDartmoor HornetTrek Marlin XXS
Kąt główki ramy66°68°68,6°
Chainstay430 mm390 mm438 mm
Wheelbase1131 mm993 mm1052 mm
Seattube length390 mm305 mm343 mm
Top tube570 mm514 mm525 mm
Reach410 mm360 mm369 mm
Stack560 mm527 mm570 mm
Przekrok680 mm600 mm657 mm
Wysokość siodełka770 mm650 mm680 mm
Wysokość gripów1050 mm980 mm960 mm

Do kompletu trzeba dołożyć koła w rozmiarze 26, które na wstępie podnosiły rower o około 25–30 mm. Czyli mamy: długo, nisko, ostro. Rower prezentuje się świetnie, jak na rocznik 2014 widać już zaczątki progresji a kolor przykuwa uwagę.

Specyfikacja — komponenty warte uwagi

Były dane dot. geometrii, teraz trochę specyfikacji. Jest tu kilka komponentów które są niezwykle rzadkie a które przy serwisowaniu spędziły mi sen z powiek.

Amortyzator — RockShox Lyrik RC2L 2-StepAir

Na początek leci amortyzator. Rock Shox Lyrik RC2L 2-StepAir — swego czasu drogi, ciężki, skomplikowany w serwisowaniu, awaryjny, trudny w ustawieniu amortyzator na goleniach 35 mm, o skoku 115/160 mm. Na dodatek na osi 20×110 mm.

Pierwsza myśl była, by go sprzedać i kupić coś lżejszego, prostszego. Problemem okazał się rozmiar osi — na rynku wtórnym znalazł się jeden amortyzator na taki wymiar, w dodatku marki X-fusion, wagowo podobny do tego RS’a. Zapadła decyzja, że amortyzator zostaje. Był w doskonałym stanie wizualnym i technicznym. Wymieniłem tylko profilaktycznie wewnętrzne uszczelki.

Waga całości to ok. 2,5 kg. Bardzo dużo. Samo składanie tego amortyzatora, który posiada wewnętrzną, odwróconą komorę powietrzną, to dość prosty proces — o ile posiada się instrukcję serwisową dedykowaną do rocznika. I tu wyszedł pierwszy problem. Podanie numeru seryjnego z korony na stronie RS’a zwracało puste wyniki. Dopiero dekoder opublikowany na branżowym forum pozwolił określić rok produkcji. I wtedy wyszło na jaw, że w zależności od roku produkcji, instrukcja serwisowa dla tego modelu różni się w kilku krokach. Na tyle znaczących, że zła kolejność wykonania daje poczucie, że amortyzator jest… zepsuty 🙂

Składałem go kilka razy, olejem zalałem pół podłogi w garażu. Finalnie, po znalezieniu instrukcji dla konkretnego rocznika, pominąłem jeden krok przy składaniu i amortyzator zaczął pracować zgodnie z tym, czego oczekiwałem. Przy okazji wprowadziłem modyfikacje zaworu Floodgate w komorze tłumika. Zawór ten odpowiada za czułość początkowego ugięcia. Modyfikacja usprawnia pracę pod małym obciążeniem.

W specyfikacji jest napisane, że Lyrik posiada 2StepAir, czyli może pracować w zakresie 115 mm lub 160 mm. Został ustawiony w tej drugiej wartości, a samo pokrętło regulacji zostało zablokowane. Finalnie, nadal jest to ciężki amortyzator (porównując np. do SID’a którego miałem okazję montować w jednym z poprzednich rowerów syna), ale po modyfikacjach i odpowiednim ustawieniu można spokojnie używać. Zostało tylko ustawić ciśnienie pod wagę 30 kg…

Koło przednie — Mavic Crossmax SX

Kolejnym ciekawym komponentem na froncie jest koło — Mavic Crossmax SX. Oś 20 mm, niestandardowe szprychy i nyple. Koło dobrze wygląda, obręcz jest bardzo sztywna. Tradycyjnie, na serwis trafiły łożyska, które swoim wymiarem naprawdę robią wrażenie.

Całość dopełnia opona Maxxis High Roller II 26×2.4. Czyli rozsądnie.

Do kompletu tarcza Shimano HS1 180 mm na zacisku Avid Elixir 7.

Kokpit

Idąc wyżej mamy mostek Truvativ Hussefelt ST-HUSS-A1 — 40 mm, 0° wzniosu. Mostek raczej do ostrej jazdy a nie przecierania asfaltowych ścieżek. Kierownica to Spank Spike 777. Gripy Noname. Hamulce to Avid Elixir 7 na zawasowych obejmach, manetka Shimano ZEE.

Tył roweru

Piękny, zielony kolor ramy naprawdę uniemożliwia oderwanie od niej oczu. Producent przewidział wewnętrzne prowadzenie całości przewodów. Niestety, zatyczki nie są już dostępne na rynku, więc rama trochę kłuje w oczy czarnymi dziurami na przewody. Brakuje natomiast gwintów na uchwyt na bidon — w grę wchodzi zatem albo bukłak, albo Fidlock na paskowym mocowaniu. Sztyca to Procraft Classik, siodło Commencal. Damper to FOX Float CTD Evolution.

Nie sprawdziłem jego wymiarów, ale stan techniczny jest idealny. Wykonałem pełny serwis i damper trafił ponownie w ramę.

Napęd

Korba to SRAM GXP S1000 na zębatce BlackSpire NW 36T na napinaczu MRP X2 przerobionej na 1x. W oryginale był napęd 2x na prowadnicy i napinaczu. Suport, tradycyjnie PressFit SRAM. Pedały Dartmoor Stream Green (zostały po Hornecie).

Kaseta to SRAM PG1030, przerzutka Shimano ZEE. Piasta to SHIMANO Zee FH-M640 na obręczy Mavic EX325 z oponą Maxxis Ardent 26×2.40. Tarcza hamulcowa SHIMANO RTEM800M na zacisku Avid Elixir 7.

Widać, że z serią ma to mało wspólnego, a komponenty są rzadko widywane na rynku rowerowym.

Modyfikacje — dostosowanie do niskiego wzrostu

Połączeni zieleni i bieli w wykonaniu COMENCAL’a wygląda naprawdę dobrze. Tutaj rower po zakupie, na innej kierownicy, gripach,sztycy, z zamontowanym napinaczem.

Zielona rama z białymi dodatkami wyglądała naprawdę ładnie, jednak taki set-up uniemożliwiał dostosowanie roweru do niskiego wzrostu. To było pierwsze z wyzwań. Drugie to napęd — żeby rower poza zjeżdżaniem nadawał się też na podjazdy. Na oba te problemy były już gotowe pomysły.

Kierownica i gripy

Na pierwszy ogień poszła kierownica. Spank o szerokości prawie 780 mm, zerowym wznosie i minimalnym wygięciu został zastąpiony kierownicą marki FUJI — wznos 45 mm, wygięcie 8° i szerokość 680 mm. Rower stał się wyraźnie krótszy „w siodle”. Dodatkowo, na wymianę poszły gripy. Ładne zielone silikonowe gripy, z racji tego, że były już gładkie, zastąpione zostały modelem ODI Ag2 — wybór podyktowany małą średnicą 30 mm i dobrym handlingiem (słowo zaczerpnięte z recenzji Arona Gwina, pomysłodawcy tego modelu ;). Uwagę zwraca pseudo-carbonowy topcap z gumową zaślepką. Przyjemny, estetyczny smaczek.

Sztyca i rura podsiodłowa

Kto raz przepuszczał linki przez wnętrze ramy, ten zna słownik wulgaryzmów na pamięć.
Niski pierścien dodaje estetyki.

Sztyca Procraft miała bardzo duży offset, na poziomie 24 mm — mocowanie siodełka było przesunięte 24 mm na tył w stosunku do osi sztycy. Wpadł mi pomysł, by wykorzystać sztycę z Dartmoora — KS LEV Integra. Zamówiłem redukcję 30.9/31.6 i zamontowałem sztycę i siodełko. Odległość siodełka od gripów zrobiła się już „znośna”.

I nagle w ręce wpadła mi sztyca KS pod średnicę 31,6 z wewnętrznym prowadzeniem linki — skok 125 mm i powłoka pseudo-kashima, czyli stylem pasująca do goleni amortyzatora. Poszła szybka zmiana i rower zyskał +10 do stylu.

Kto raz przepuszczał linki przez wnętrze ramy, ten zna słownik wulgaryzmów na pamięć.

Dlaczego KS? Mam doświadczenie w serwisowaniu tych sztyc, a najważniejsze, że można dostosować ciśnienie w komorze do wagi rowerzysty. Ta sama sztyca może być używana przez osobę o wadze 90 kg jak i o wadze 30 kg. Dodatkowo, pierścień sztycy świetnie komponuje się z zaciskiem rury podsiodłowej.

Z parametrów na początku artykułu widać wyraźnie, że między Hornetem a Commencalem jest 85 mm różnicy w długości rury podsiodłowej. W ruch poszła piła i rura podsiodłowa została skrócona o 40 mm, do granic spawu. Oczywiście za tym poszło nacięcie dylatacyjne umożliwiające zaciśnięcie sztycy. Tym samym, długość podsiodłówki jest równa długości w Treku w rozmiarze XXS.

Napęd — rozwiązanie problemu podjazdów

Nie chciałem zmieniać kaset, ponieważ to pociągnęłoby za sobą zmianę przerzutki, a oba te elementy były w bardzo dobrym stanie. Do głowy przyszedł mi pomysł, by zamontować mniejszą zębatkę na przodzie — trafił tam znany z Dartmoora Deckaz NW 30T. Ponieważ Commencal seryjnie wychodził z napędem 2x, miałem wolne jedno mocowanie na 64BCD i w to miejsce trafiła najmniejsza możliwa zębatka — 22T.

Taki set-up wymagał kilku kompromisów. Nie było już miejsca dla napinacza/prowadnicy łańcucha i bashguard’a — trzeba było zdemontować seryjny napinacz MRP. Z pomocą przyszedł wydruk 3D. Zaprojektowałem bashguard wykorzystując dosłownie milimetry między zębatką a otworami montażowymi, a całość wspiera się głównie na suporcie. Duża zębatka to Narrow Wide, więc nie było sensu zakładać przerzutki. Pozostaje „ręczna” zmiana zębatki.

Na 64BCd mniejsza zebatka juz nie wejdzie.
Wygląda schludnie i najwazniejsze, sprawdza się !

Takie rozwiązanie dobrze się sprawdza. Na małej zębatce da się spokojnie jeździć pod górę czy spokojnie po płaskim. Niestety, nie można korzystać z końcowych twardych przełożeń, ponieważ duża zębatka zaczyna wtedy zaciągać łańcuch. Finalnie, na małej zębatce można jeździć w zakresie przełożeń 1–7, co jest wystarczające dla swobodnej jazdy. Na dużej zębatce można jeździć w pełnym zakresie przełożeń. Przerzutka Shimano Zee RD-M640 trzyma łańcuch w dobrym naciągu zarówno w jednym jak i drugim położeniu.

Serwis — zawieszenie i hamulce

Pozostałe prace to tradycyjnie kontrola całego zawieszenia — wymieniłem łożyska, nasmarowałem gwinty i złożyłem całą ramę „do kupy”. Po tych pracach dało się zauważyć poprawę w płynności działania zawieszenia.

Dalej do zrobienia poszły hamulce. Lubię SRAM’a za stosowanie zwykłego płynu hamulcowego. Zaciski zostały rozebrane, wyczyszczone, a uszczelki na tłoczkach wymienione. Układ hamulcowy przepłukałem, ustawiłem zaciski w pozycji ZERO i odpowietrzyłem całość. Niestety, nie pracowało to dobrze — klamki łapały bardzo późno, jakby nadal było powietrze w układzie. Całość odpowietrzyłem ponownie: najpierw z tłoczkami w położeniu ZERO, a potem procedurę powtórzyłem, ustawiając klocki w minimalnej odległości od tarczy. Efekt — klamki łapią od ¼ skoku. Działa to super, poczucie pewności jest ogromne a siła hamowania precyzyjnie dozowalna.

Drobne prace jak wymiana linek i pancerzy, regulacja przerzutek to tradycja po zakupie używanego roweru. Tutaj doszła jeszcze regulacja luzu na tylnej osi. Sztywność piasty SHIMANO Zee FH-M640 reguluje się jak w starych osiach — poprzez docisk śruby i kontrę. Bez doświadczenia w tym zakresie to robota na zasadzie: zakręcić, sprawdzić, odkręcić. I tak w kółko, aż uzyska się wymaganą sztywność osi.

Pierwsze wrażenia z jazdy

I tu przychodzi pierwsze zaskoczenie — na rowerze jest wysoko. Rowery dziecięce cechują się naprawdę niską geometrią, niskim przekrokiem, siedzeniem i niską główką ramy. Tutaj jest inaczej. Commencal ma gripy prawie 10 cm wyżej niż Trek, oś suportu jest 6 cm ponad osią Treka. To na tyle dużo, że po montażu kół 24 nadal można korzystać z pełnego skoku zawieszenia bez obaw, że pedały dotkną ziemi. Plan był jednak taki, by nie wracać do 24″ i powoli wykorzystywać potencjał 26″.

Syn zaliczył kilka razy Bielską Stefankę, kilka przejazdów rekreacyjnie po płaskim i kilka lokalnych spotów w rejonie Wadowic. Chwalił rower za wygodę, za to, że jest miękko, rower jeździ szybko, hamuje — w sumie tyle. Woli jeździć na Treku.

Tam gdzie konczy się maksymalny wzrost dla TREK’a, do minimum dla Commencal’a brakuje 5cm.

W medycynie panuje pojęcie, że dziecko to nie mały dorosły — leki, sprzęt to nie mniejsze odpowiedniki dla dorosłych, a zupełnie odmienne dawki i budowa sprzętu. Z rowerami dziecięcymi jest podobnie. Trek czy Dartmoor miały nisko osadzone siedziska, niski suport i pozycja za kierownicą również była nisko nad ziemią — co w opinii mojego syna dawało mu poczucie stabilności i bezpieczeństwa.

Jeśli nie wiecie o czym mowa, proponuję załatwić od kogoś starą „zjazdówkę”, najlepiej na super monsterze i spróbować przejechać nią trasę typu flow. W bandach wysokość nad ziemią jest tak duża, że rodzi poczucie zbliżającego się upadku. Tu jest podobnie. Z racji dużego (jak na dziecięcy rower) skoku na przodzie, pozycja za kierownicą jest wysoka, naprawdę wysoka. Syn stwierdził, że fantastycznie się tym rowerem zjeżdża, świetnie przelatuje przeszkody. Długość wpływa pozytywnie na stabilność, na lot.

Niestety, na krętych trasach w głowie dziecka pojawia się strach przed upadkiem. Nadzieją stał się regulowany skok amortyzatora. Rower staje się wtedy bardziej dostępny — przekrok, siodło, gripy są niżej, dają wyższe poczucie stabilności.

Zmiana skoku wyraźnie wpływa na całkowita wysokość przedniego trójkąta.

Test na trasie: Rock’n’Rolle, Bystry, Twister, Cyganka

Po długich oczekiwaniach nareszcie nastał słoneczny weekend i można było potestować rower na nowym set-upie — amortyzator obniżono do 120 mm. Zmiana niby niewielka, ale w dziecięcym odczuciu rower stał się „lepszy”.

Trasa testowa prowadziła przez Rock’n’Rolle, Bystry, Twister i Cygankę — czyli Bielski Flow.

Czy wspominałem już, jak ładny jest ten kolor ?
Kamienie, korzenie, hopki  czy inne przeszkody to już tylko kwestia prędkości.

Rower robił swoje na trasie. Pierwsze bandy syn pokonał zachowawczo, prowadząc rower niemal w pionie. Jednak z każdym kolejnym metrem trasy jego pewność rosła i kamieniste podłoże, bandy i hopy przestały robić na nim wrażenie. Mimo prawidłowo ustawionego zawieszenia, na trasie delikatnie obniżaliśmy ciśnienie. Rower leciał miękko przez przeszkody, w bandach zachowywał się naprawdę stabilnie, a na hopach latał nad wyraz wysoko jak na 13 kg masy. Syn określił moment lądowania jako „WOW, jak płynie!”. Czyli działa!

Przy okazji między trasami była też okazja trochę po-trailować. Na szlaku rower jedzie — to tak w skrócie. Szerzej: pozycja na rowerze jest mega wygodna. Dzięki dodatkowej zębatce na korbie da się uzyskać naprawdę pełzające przełożenie, co pomaga dziecku pokonywać strome podjazdy. I w końcu jest też zastosowanie dla sztycy teleskopowej.

Prawie wysprostowana pozycja zapewnia komfort jazdy

Podsumowanie

Od samego początku ten projekt wzbudzał moje obawy. Czy aby na pewno nie doprowadzę do „overbiking’u” (z ang. kiedy rower możliwościami przekracza kompetencje właściciela). Na szczęście, mimo skromnego sezonu, syn zapewnił mnie, że rowerem jeździ mu się naprawdę dobrze, że początkowy strach ustąpił miejsca radości z jazdy, a rower samym swoim wyglądem wzbudza pozytywne emocje.

Mimo wieku — model ten ma już 9 lat — spełnia on IMHO standardy dzisiejszego junior-enduro, pozwalając dziecku rozwijać się w tej kategorii sportu bez potrzeby inwestycji w nowy sprzęt przez dłuższy czas.

Słowa syna „szkoda tata, że sezon się już kończy, bo bym jeszcze na nim pojeździł” są dla mnie najlepszą recenzją!

Jeżeli uważasz, że ten wpis był dla Ciebie przydatny, możesz postawić mi kawę Postaw mi kawę na buycoffee.to

Powiązane materiały

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *